Od dawna podejrzewałem, że Rórka ma sponsorów, ale nie przypuszczałem, że na tak wysokim szczeblu. Partyjny kolega zdecydowanie i pozytywnie zareagował na krytykę ze strony gwiazdy salonu24 – jakaż musiała być siła perswazji! Teraz rozumiem, dlaczego rzesze niedoświadczonych blagierek i blagierów, próbujących kruszyć klawiaturę z legendą po-wskiej kanalizacji, legło przy pierwszym starciu, nie zdając sobie sprawy, ze stali na z góry przegranych pozycjach. Nie to jednak budzi we mnie – delikatnie pisząc – rozczarowanie. To nie protekcja czytelnika numer jeden i pełna aprobata rórkowej tfurczości, ale ambiwalentna postawa adaministracji i samego szefa. Nie ma co udawać, że znowu nic się nie stało, bo to udawanie, to już nie choroba ograniczona tylko do salonu, ale zaraza zataczająca coraz szersze kręgi w całym kraju.

 

Udają wszyscy, z premierem na czele, który udaje, że rosyjskie śledztwo katastrofy w Smoleńsku, zostało przeprowadzone w sposób perfekcyjny i nie budzący wątpliwości, co do końcowych rezultatów. Przymykanie oczu na zacieranie śladów, “zabawa” z wrakiem, ograniczenie polskiej stronie dostępu do zwłok ofiar – sprawy, które w cywilizowanym świecie, byłyby uznane, co najmniej, za oczywistą manipulację i świadome utrudnianie dojścia do prawdy – to tylko kilka przykładów mrugania powiekami... Udają ministrowie, szczególnie ten od infrastruktury, który udaje, że wszystko jest zapięte na ostatni guzik, ale lepiej podróżować po Polsce prywatnym helikopterem. Udaje minister zdrowia, że po jego reformach, będziemy mieli zdrowsze społeczeństwo, i że każdego będzie stać na adekwatną opiekę lekarską – chyba dlatego złożył wniosek o dymisję szefa NFZ, Paszewskiego, bo ten bez adekwatnych funduszy nie potrafił udawać, że starczy dla wszystkich... Udaje minister sprawiedliwości, że w Polsce nie ma korupcji i złodziejstwa zakrojonego na szeroką skalę – o zgrozo! na najwyższych szczeblach administracji – a jedynym winnym jest płotka Sawicka, i tylko dlatego, że wpadła w sidła agenturalnego Casanovy... Udają wreszcie sami posłowie, którym pomyliła się służba narodowi z przedstawieniami chamskich celebrytów, podobnie, jak prymitywni paparazzi rżną obiektywnych i prawdomównych dziennikarzy.

 

Jeśli rórka jest sumieniem PO, to według mnie udawanie przekroczyło przysłowiowy Rubikon. Dalej, to już krótka droga – na którą wstąpili ci, co z Komorowskim - do tego, że “człowiek z penisem” stanie się mężem stanu i symbolem polskości na arenie międzynarodowej. Na razie to tylko Ukraina...